środa, 8 lutego 2012

Sezon na katar uważam za rozpoczęty!



Wczoraj dołączyłam do grona wybrańców. Najpierw zachorował Kazek, potem Julek, po Julku Lusia. Zastrzyki ominęły tylko mnie i Julka.
P.S. Lusia sporadycznie wychyla się z ukrycia. Baza wczorajsza - schowek pod wanną. Baza na dziś - bęben pralki.