czwartek, 24 stycznia 2013

Świetnie się czuję, z góry dziękuję!

Powązki okazjonalnie odśnieżone. Wczoraj był jakiś pogrzeb i krzątało się kilka ekip "sprzątających". Przyjechali autokarem, na tylnej szybie widniał napis coś jak Czyściciele. Odśnieżali Bramę Honoraty i kościelne schody, czyli stronę przeciwną niż "moja". O tej porze, tak gdzieś pod koniec stycznia śnieg działa mi na nerwy, po prostu. W wózek się sypie, za kaptur wpada, buty przesiąka, przemyka chyłkiem, pcha się w zakupy, zaciera kontury i panoszy się, niczym wójt we wsi. Na taczki z nim i do rowu! No! Mam Dość, a Wy?

P. S. Liść sałaty wypadł mi z biustonosza. Wprawne rączki Hanuszki zatknęły mi go niepostrzeżenie. Może wychowuję kieszonkowca?