Julek wyjeżdża na dwudniową wycieczkę szkolną. Ponieważ od dobrych kilku tygodni nie jestem sobą, wyprawa ta, kojarzy mi się (krótko mówiąc) źle. Unikam wiadomości od mediów i gości o tym, że gdzieś...coś... kiedyś...ktoś....no i autokar z dziećmi szlag trafił...A Julek szczuje mnie rekinem i prosi o więcej luzu.