piątek, 7 marca 2014

Basia - siła słów

Wiosną, w szpitalu po raz pierwszy przeczytałyśmy "Basia i alergia" (tego dnia, tatuś "jeszcze ciepłą" przywiózł nam prosto z targów). Jest tam fragment, gdzie Basia rozpacza z powodu silnej alergii na konie. A ja jak dziecko płaczę nad jej niedolą. Utożsamiam się z nią. - Beczę, bo od tygodni śpię na siedząco przy chorym dziecku podłączonym do kroplówki, tak wtedy sobie pomyślałam. I tak wtedy się czułam, wrażliwa na cierpienie choćby wymyślonego dziecka, z książki dla przedszkolaków. Dziś, po wielu miesiącach ponownie sięgnęłam po tę część i rozbeczałam się znowu, nie z żalu, tylko z ulgi, że przeszłość jest już za nami.