Kilka dni temu kupiłam Anulce (córeczce naszego przyjaciela) książeczkę o Basi. W drodze powrotnej do domu przystanęliśmy by odpocząć i nakarmić Hanię. Sięgnęłam po książkę i zaczęłam czytać na głos. Julek był zachwycony, Hania zasnęła, a ja uzmysłowiłam sobie, że już po mnie. Zakochałam się w "Basi", w ilustracjach i w treści, i moje dzieci, oczywiście też:).