Dorwała się Hania do farb, które Julek nieopatrznie zostawił w zasięgu ręki. Ja, krzątając się po mieszkaniu nie zwróciłam uwagi na złowrogą ciszę (kiedy dzieci robią coś, co można określić jako kombinowanie zachowują się naprawdę bardzo cicho). Jak widać można malować bez bloku, bez pędzla, paluszkami, a nawet całymi rączkami.