Kiedyś prosiłam mamę - Mogę na rower?!, mogę, mogę, mogę?. Dziś proszę Julka. Zamieniamy się rolami. On zostaje z Hanią, a ja na rower. Wychodzę na 40 minut, zazwyczaj, kupuję coś na kolację i wracam.40 minut jazdy po cudownej, kipiącej zielenią Woli wystarczy mi by "odpocząć" w samotności, zebrać myśli i cieszyć się codzienną orką.

