Rybka

piątek, 1 listopada 2013

...


Przygotowanie posiłku w towarzystwie Hani przypomina czasem bieg po błocie w przesiąkniętych kaloszach. Muszę mieć oczy naokoło głowy, dosłownie naokoło głowy. W jednej sekundzie czyta książeczkę, a w następnej soli świece, spodnie i kocie uszy.
Autor: rybka zieeewa o 04:49
Wyślij pocztą e-mailWrzuć na blogaUdostępnij w XUdostępnij w usłudze FacebookUdostępnij w serwisie Pinterest
Nowszy post Starszy post Strona główna

Archiwum bloga

  • ►  2014 (228)
    • ►  września (19)
    • ►  sierpnia (39)
    • ►  lipca (20)
    • ►  czerwca (29)
    • ►  maja (34)
    • ►  kwietnia (26)
    • ►  marca (27)
    • ►  lutego (11)
    • ►  stycznia (23)
  • ▼  2013 (295)
    • ►  grudnia (16)
    • ▼  listopada (18)
      • Mysie ogonki
      • Czas to złodziej i wywija mi takie numery
      • Chmury
      • Ulubiona konfiguracja
      • 20 miesięcy Hani
      • Metamorfoza
      • Kosz laleczkowy
      • Hania pomoc domowa
      • ...
      • 33
      • Sezon na misia
      • Pod młotek
      • Wejście smoka ze szkoły
      • Oszukańcze słońce
      • Z dedykacją dla Tatusia
      • Las o poranku
      • Powązki
      • ...
    • ►  października (30)
    • ►  września (22)
    • ►  sierpnia (31)
    • ►  lipca (29)
    • ►  czerwca (31)
    • ►  maja (16)
    • ►  kwietnia (30)
    • ►  marca (32)
    • ►  lutego (19)
    • ►  stycznia (21)
  • ►  2012 (360)
    • ►  grudnia (31)
    • ►  listopada (31)
    • ►  października (39)
    • ►  września (32)
    • ►  sierpnia (62)
    • ►  lipca (7)
    • ►  czerwca (8)
    • ►  maja (27)
    • ►  kwietnia (29)
    • ►  marca (30)
    • ►  lutego (44)
    • ►  stycznia (20)
Motyw Prosty. Obsługiwane przez usługę Blogger.