Nie doczekał się Julek na "swój' tramwaj, więc ruszył piechotą, przeszedł trzy przystanki, potem jakoś dojechał, wrócił do domu z jękiem na ustach - Jestem Padnięty. Był Padnięty jeszcze przez około dwie minuty.
To się chyba nazywa błyskawiczna regeneracja sił.