środa, 27 listopada 2013
Czas to złodziej i wywija mi takie numery
Hanusia wyrasta z ubrań. Sweterek kupiony tuż po porodzie ma przykrótkie rękawy i ledwie zakrywa brzuszek (tak bardzo lubię ten sweterek, że chyba będę go na nią wciskać dopóty dopóki głowa będzie przechodzić). Spodenki, które jeszcze niedawno wisiały robią się przyciasne w pasie. Słowem tylko wspomnę o za małych bodziakach (które przerabiam na bluzki), skarpetach (których przerobić się nie da) i butach, które albo już pierwszego dnia za małe kupuję, albo się skurczają (bo jak to możliwe, żeby tak szybko z butów wyrastać?)...
