Wymyśliłyśmy sobie, że zostawimy mocno śpiących i głośno chrapiących chłopaków i wybawimy się na placu zabaw same, bo w ten niedzielny poranek naprawdę wcześnie wstałyśmy, ale zanim się dobrze rozpędziłyśmy zaraz zawracałyśmy. Uciekałyśmy nie tylko przed deszczem, ale przede wszystkim przed piorunami.