Nastawiłam zupę do podgrzania, umyłam śliwki, obrałam Hani jabłuszko. I nagle zorientowałam się, że w kuchni nie ma ani Hani, ani jabłuszka. Więc wołam:
- Hanusiu, gdzie jesteś?
- Buu - odpowiada Hanusia.
P.S.Za szafą w przedpokoju jest taka kryjówka, gdzie małe Hanusie siedzą, mówią buu, a czasem jedzą jabłuszka.